Sprawozdanie, czyli co zrobiłem 
jako Wiceburmistrz w latach 2006-2010


Od 2006 roku pracuję jako Zastępca Burmistrza Dzielnicy Praga Południe. 
Odpowiadam za sprawy związane z ochroną środowiska, działaniem i obsługą administracyjno-gospodarczą oraz informatyczną Urzędu Dzielnicy, oraz za sprawy związane z handlem, targowiskami, ewidencję działalności gospodarczej i wydawanie zezwoleń dla firm.
Od marca 2007 roku do lutego 2010 roku nadzorowałem Zakład Gospodarowania Nieruchomościami, który odpowiada za budynki komunalne, tereny wewnątrzosiedlowe i współpracę z większością Wspólnot Mieszkaniowych.
Przez kilka miesięcy nadzorowałem też Wydział Zasobów Lokalowych, a od maja 2010 nadzoruję nowopowstały Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Nadzoru Właścicielskiego.

Wszystkie działania, o których piszę poniżej są efektem pracy zespołowej. Nie byłyby możliwe, gdyby nie zaangażowanie i ciężka praca pracowników podległych mi wydziałów, i wsparcie radnych i kolegów z Zarządu Dzielnicy. 

I OCHRONA ŚRODOWISKA I URZĄDZANIE TERENÓW ZIELONYCH

1. Program "4 parki w 4 lata"
Od początku kadencji program modernizacji terenów zielonych był moim priorytetem.
Uważam, że Warszawa potrzebuje przestrzeni publicznej na Europejskim poziomie. 
Dlatego postawiłem sobie ambitny plan: 4 parki w 4 lata.
Udało się: co roku oddawaliśmy do użytku zmodernizowany park lub skwer.
w 2007 r. - Skwer 1831 r. (koło pl. Szembeka)
w 2008 r. - Park Znicza
w 2009 r. - Skwer przy ul. Paca
w 2010 r. - Park nad Balatonem

Modernizacja Placu 1831 roku 
W budżecie na 2007 rok nie było na nią pieniędzy. Udało mi się jednak wywalczyć na ten cel ponad 900 tys. zł. Była to jedyna inwestycja na którą dzielnicy udało się uzyskać dodatkowe pieniądze w 2007 roku. Wymagało to przekonania wielu osób, i nie byłoby możliwe bez przychylności radnych Rady Warszawy, w szczególności z komisji Ochrony Środowiska i Budżetu. Dziękuję! 
Bardzo sprawnie, w ciągu zaledwie 3 miesięcy (VIII – X 2007) udało się przeobrazić teren nie do poznania. Skwerek, o którego remont mieszkańcy dopominali się od lat stał się pięknym terenem rekreacyjnym, z placem zabaw, latarniami, nowymi alejkami i ławkami, a także z ogromną ilością nowych roślin (drzew, krzewów i zieleni niskiej). Zapraszam do obejrzenia! Tak zmienia się Grochów!

Rewitalizacja Parku Znicza 
Park Znicza założony został tuż po wojnie. Od wielu lat nie przechodził poważniejszych remontów. Przez wiele lat pielęgnacja zieleni prowadzona była bardzo oszczędnie, co spowodowało, że stan drzew i krzewów był bardzo zły. Alejki parkowe po deszczu zamieniały się w błoto, a plac zabaw był dość ubogi, na co skarżyli się rodzice okolicznych dzieci. Remont Parku Znicza zaplanowali nasi poprzednicy – projekt powstał w 2005 roku. Prace rozpoczęły się jednak dopiero w sierpniu roku 2007 i zakończyły się jesienią 2008 r. W parku pojawiła się ogromna ilość nowych roślin (drzewa, krzewy, zieleń niska), o których żywotność dba między innymi nowoczesny system automatycznego podlewania. Park został ogrodzony i oświetlony (dotychczas był miejscem niebezpiecznym), jest też w nim ochrona. Na terenie parku powstały 2 place zabaw (oddzielnie dla maluchów i dzieci starszych), nowe alejki, ławki, a także prawdopodobnie najpiękniejsza w prawobrzeżnej Warszawie podświetlana i „tańcząca” fontanna. Ważnym aspektem rewitalizacji parku jest współpraca z okolicznymi mieszkańcami. Ponieważ bardzo zależało mi, by mieszkańcy wiedzieli co dzieje się w parku, i jaki cel ma rewitalizacja, wspólnie z harcerzami z 32 WDH ZHP przeprowadziliśmy akcję informacyjną, której elementem było rozdanie 5 tysięcy ulotek, a także duże spotkanie informacyjne w parku, w trakcie którego każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie na temat planowanych prac. Bardzo wiele postulatów mieszkańców udało się uwzględnić (np. pozostawienie części topól oraz starych krzewów bzu, które miały zostać zastąpione nowymi, zwiększenie ilości nowych drzew, rezygnacja z budowy alejki dla deskorolkarzy, zmiany w wyposażeniu placów zabaw itp.) Obok parku ustawiliśmy też wielką tablicę informacyjną z planem parku i opisem planowanych zmian. Żałuję, ze tak głęboki dialog z mieszkańcami nie był prowadzony w momencie powstawania projektu, ale jestem przekonany, że nasze działania, w tym, oprócz opisanych powyżej, dziesiątki rozmów przeprowadzonych przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska a także przeze mnie z zainteresowanymi osobami, doprowadziły do tego, że Park Znicza możliwie najpełniej odpowiada oczekiwaniom większości mieszkańców.

Modernizacja skweru przy ul. Paca
Skwer przy ul. Paca nie jest wielki. Ale mieści się przy nim biblioteka i szkoła. Jest wiec ważnym elementem przestrzeni publicznej. Od wielu lat nie remontowany, jeszcze wiosną 2009 r. sprawiał smętne wrażenie. Większość drzew była sucha lub zamierająca, nawierzchnie zniszczone, a trawa i krzewy wymagały pielęgnacji. Przygotowaliśmy kilka wariantów modernizacji skweru. Zostały one przedstawione do oceny przedstawicielom Samorządu Osiedla Grochów Centrum i okolicznych Wspólnot Mieszkaniowych. Po zebraniu opinii powstał projekt techniczny. Barierą był brak pieniędzy. Dużym wysiłkiem, udało mi się wywalczyć 1 milion złotych dotacji z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska. Za te pieniądze, gruntownie przebudowaliśmy skwer. 
Skwer musiał zachować swoją funkcję komunikacyjną. Dlatego nie został ogrodzony, a jego najważniejszym elementem są nowe ciągi piesze i placyki. Pojawiło się też bardzo dużo nowych drzew i krzewów, a także ławki i parkingi rowerowe przed szkołą i biblioteką. Bardzo ważnym elementem są latarnie, których wcześniej nie było, a dzięki którym jest bezpieczniej.

Budowa "Parku nad Balatonem"
Powstanie tego parku uważam za mój największy sukces.
Kiedy obejmowałem stanowisko "wiceburmistrza od parków" nikt nie myślał o zagospodarowaniu tego terenu. Nie było projektu, nie było pieniędzy, nie było pomysłów. Dla mnie oczywistym było, że Gocław i południowy Grochów zasługują na teren rekreacyjny z prawdziwego zdarzenia! Dlatego już w pierwszym roku kadencji (2007) zabraliśmy się do pracy. Uważam, że planując urządzanie przestrzeni miejskiej, trzeba pamiętać, komu ma ona służyć. Nie projektantom, ani urzędnikom, ale mieszkańcom ego terenu. Dlatego zaczęliśmy od konsultacji społecznych. Mieszkańcy powiedzieli nam, co jest dla nich najważniejsze i wybrali 8 elementów, które miały się znaleźć w nowym parku. Zrobiliśmy konkurs architektoniczny. Wybrany projekt spełniał wszystkie postulaty lokalnej społeczności, mimo to, ponownie został przedstawiony do zaopiniowania, na otwartych spotkaniach. Konsultacje prowadziliśmy też przez Internet. Wiele propozycji zostało zrealizowanych.
Projekt był gotowy w 2008 r., ale nie było pieniędzy. Rozpocząłem zabiegi o dotację z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska. Udało się - nasz wniosek był naprawdę dobry i dostaliśmy ponad 5 mln. zł. Resztę dołożyliśmy z budżetu dzielnicy i w 2009 r. prace ruszyły. Park został oddany do użytku 7 listopada 2010 r. (relacje z otwarcia na
mojej stronie na fb). 
Park nad Balatonem to zupełnie nowa jakość! 
Wcześniej, wokół jeziorka byłą tylko wydeptana trawa i błotniste alejki (z wyjątkiem jednej, utwardzonej). Teraz są wygodne chodniki, 2 nowe mostki, duży plac zabaw, kawiarnia, taras nad wodą, przystań dla łódek, boisko do siatkówki plażowej, 2 fontanny, wodospad, zjeżdżalnia, którą można zjechać ze skarpy, latarnie, ławki, altanki, scena plenerowa, a przede wszystkim dużo nowej roślinności - drzew, krzewów, pnączy, krzewinek, bylin i innych. Park ma monitoring i jest chroniony.
Na otwarciu, wielu mieszkańców powtarzało; 30 lat czekaliśmy właśnie na coś takiego!

2. Rewitalizacje mniejszych terenów zielonych
Opisane powyżej 4 inwestycje, to największe przedsięwzięcia. Ale dla mieszkańców liczą się też rzeczy mniejsze. O małych skwerkach i zieleńcach też nie zapomnieliśmy.

Remont skweru przy ul. Rozłuckiej, - "Skwerku Berka" 
Mieszkańcy Osiedla „Kinowa” od wielu lat zwracali się do władz dzielnicy z prośbami o budowę placu zabaw i terenów rekreacyjnych na tym osiedlu. Faktem jest, że to piękne i duże osiedle do tej pory nie miało ani jednego urządzonego terenu rekreacyjnego. W latach 50-tych XX w. , gdy powstawało osiedle, urządzono przy ul. Rozłuckiej skwer, zwany przez mieszkańców „Jordankiem”. Był tam plac zabaw, boisko do piłki nożnej, niegdyś stał tam też, będący atrakcją dla młodzieży samolot. Przez wiele lat urządzenia jednak wyeksploatowały się lub uległy zniszczeniu i w ostatnim czasie teren był pusty i zaniedbany. Pozostała tylko zniszczona piaskownica i dramatycznie zniszczone i dziurawe ogrodzenie. 
W marcu 2007 roku odbyło się spotkanie z Samorządem Osiedla Grochów Kinowa, i mieszkańcami okolicznych budynków, na którym uzgodniliśmy zakres prac na skwerze. Latem tego samego roku pojawiły się pierwsze zabawki na placu zabaw – wzbudzając ogromne zainteresowanie i radość okolicznych dzieci. W listopadzie i grudniu udało się wybudować nowe ogrodzenie (stare nie nadawało się do remontu) i nowe chodniki z kostki brukowej. Wiosną 2008 r. uporządkowana została zieleń na skwerze (większość drzew wymagała prac pielęgnacyjnych), zostały też posadzone nowe drzewa i krzewy, plac zabaw został rozbudowany i ogrodzony, pojawiły się też ławki i inne elementy małej architektury. Skwerek zmieni się całkowicie, co spotkało się z entuzjastyczną reakcją mieszkańcom Osiedla „Kinowa”.

Urządzenie Skweru I Dywizji Grenadierów – sprawa drobna, ale ważna.
Skwer I Dywizji Grenadierów znajduje się na rogu Al. Stanów Zjednoczonych i ul. Grenadierów. Stoi na nim pomnik poświęcony wszystkim żołnierzom formacji Grenadierów – od Insurekcji Kościuszkowskiej, aż do II Wojny Światowej. Opiekujący się pomnikiem kombatanci z Krajowego Związku Byłych Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie od dawna zabiegali, by pomnik miał godne otoczenie. Jeszcze w poprzedniej kadencji, udało mi się doprowadzić do odgrodzenia skweru słupkami od ulicy, by uniemożliwić (niezgodne zresztą z przepisami) parkowanie samochodów przy samym pomniku i rozjeżdżanie jego okolicy. Wtedy też udało się oficjalnie nadać skwerowi aktualną nazwę. Jedna z firm mieszczących się w okolicy chciała jednak tuż za pomnikiem urządzić parking dla swoich pracowników. Nie zgodziliśmy się na to, Zarząd Dzielnicy zdecydował, że ma to być teren rekreacyjny. W związku z tym na skwerze posadziliśmy nowe rośliny (wcześniej rosło tam tylko kilka krzewów) i zbudowaliśmy alejkę, w miejscu „przedeptu”. Tak powstał mały, ale potrzebny w gęsto zabudowanej okolicy i ważny z przyczyn symbolicznych, zielony skwerek. 
 

Wybieg dla psów – sposób na pogodzenie interesów różnych grup mieszkańców.
Użytkownicy parków dzielą się na kilka grup. Największe z nich to dzieci i ich rodzice, oraz właściciele psów i ich podopieczni. Niestety, często dochodzi między nimi do konfliktów. Dlatego, wychodząc naprzeciw postulatom posiadaczy psów wydzieliliśmy fragment Parku „Leśnika” do ich wyłącznego użytku. Został on ogrodzony i wyposażony w ławki i kosze na psie odchody. Psy mogą tam swobodnie biegać, spuszczone ze smyczy, nie zagrażając i nie przeszkadzając innym użytkownikom parku i co ważne, nie łamiąc obowiązujących przepisów (nakazujących w miejscach publicznych prowadzić psy na smyczy).

3. Pomysły na przyszłość (ale już w realizacji)
Terenów rekreacyjnych nigdy za wiele. A każda inwestycja ma kiedyś swój początek i fazę koncepcyjną. Mam pewne pomysły na to, co jeszcze zmienić w południowopraskiej zieleni.

Nowe podejście do problemu Parku Polińskiego – sposób na przełamanie niemożności.
Park Polińskiego to piękny, wielki teren w północnej części Grochowa. Od lat mówiło się o jego remoncie. Powstał nawet projekt modernizacji, ale nie został zrealizowany. Przeszkodą są roszczenia przedwojennych właścicieli do części gruntu. Niestety, grunt objęty roszczeniem usytuowany jest bardzo niefortunnie – w trzech miejscach parku, i obejmuje ok. 25% jego powierzchni. Poprzednie władze dzielnic czekały na uregulowanie sprawy roszczeń, by zrealizować gotowy projekt przebudowy parku. 
Zapoznawszy się ze stanem sprawy, uważam jednak, że nie ma żadnych przesłanek, by sądzić, że sprawa roszczeń zostanie szybko załatwiona. Ciągnie się ona od wielu lat i władze dzielnicy nie mają żadnej możliwości by ja zakończyć lub przyspieszyć. Dlatego wystąpiłem do Biura Gospodarki Nieruchomościami z wnioskiem o geodezyjny podział działki, tak by wydzielić części objęte roszczeniem. Pozwoli to zmodernizować tą część, do której nie ma roszczeń. Tam będzie trzeba umieścić obiekty takie jak boiska czy place zabaw. Na terenie z roszczeniami urządzimy trawniki, zieleńce, wyremontujemy alejki. W 2008 roku ogłosiliśmy konkurs i wybraliśmy koncepcję przebudowy parku.
Jest szansa, że prace zaczną się w 2011 lub 2012 roku. Myślę że uda się przełamać wieloletnią niemoc i nadać Parkowi Polińskiego nowy, piękniejszy kształt.

Pomysły na nowe tereny rekreacyjne – bo nie wszystko można zabudować.
Mieszkańcy dużych osiedli potrzebują miejsc do wypoczynku i rekreacji. Dlatego modernizujemy i urządzamy tereny zielone. Szukamy też nowych miejsc, które można przeznaczyć na rekreację. Pierwszym zupełnie nowym „mini-parkiem” może stać się teren położony na Gocławiu, nad kanałem Nowa Ulga, pomiędzy kanałkiem Goławskim a terenem ogrodów działkowych (na przedłużeniu ulic Szkoły Orląt i Burzyńskiego).
Zamieramy urządzić ten teren, by był miłym miejscem spacerów i odpoczynku dla mieszkańców. Może tam też powstać boisko i plac zabaw.

Zabiegi o przejęcie kanałków pod opiekę dzielnicy – by móc o nie zadbać.
Nasze kanałki (Wystawowy, Gocławski, Kawęczyński i Nowa Ulga) mają ogromny potencjał do tego, by stać fantastycznymi miejscami rekreacyjnymi. Niestety, są zaniedbane. Co gorsza, dzielnica nie może inwestować w ich utrzymanie, urządzenie czy nawet sprzątanie. Wynika to z tego, że kanałki i ich najbliższe otoczenie należą do skarbu państwa, a dzielnica nie ma prawa ponosić żadnych nakładów związanych z utrzymaniem terenów, które nie są w jej gestii. Odbyłem już kilka spotkań i rozmów zmierzających do tego, by przynajmniej kanałki Goławski i Wystawowy, jako mające najmniejsze znaczenie melioracyjne, zostały przejęte przez m.st. Warszawa i przekazane dzielnicy. Wtedy, będziemy mogli je wyremontować i oczyścić, a także zagospodarować ich brzegi.
 

 


II BUDYNKI KOMUNALNE - REMONTY,  GOSPODARKA LOKALAMI

Przez 3 lata nadzorowałem Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. To bardzo trudna instytucja, do której działania mam wiele krytycznych uwag. Mam nadzieję, że w przyszłej kadencji uda się ją gruntownie zreformować, by lepiej służyła mieszkańcom.
Niemniej, w czasie gdy odpowiadałem za ZGN, udało się zrobić kilka naprawdę ważnych rzeczy.

Uruchomienie remontów budynków komunalnych
Na Pradze Południe jest prawie 500 budynków stanowiących własność miasta. 90% z nich pochodzi z przed 1960 roku. Przez kilkadziesiąt lat nie były remontowane, są więc w opłakanym stanie. 
W latach 2007 - 2010 udało się przeprowadzić remonty na niespotykaną dotychczas skalę. Dotyczy to zwłaszcza 2 ostatnich lat. Wyremontowaliśmy kilkadziesiąt dachów, podłączyliśmy gaz i centralne ogrzewanie do wielu budynków.
Gruntowne remonty przeszły budynki przy ul. Skaryszewskiej 2, Skaryszewskiej 6 i Jakubowskiej 18. 
Mieszkańcy budynków komunalnych najbardziej skarżą się na wysokie koszty ogrzewania. Dlatego priorytetem uczyniliśmy ocieplanie budynków. W latach 2007 - 2010 ociepliliśmy aż 42. To nie tylko korzyść dla lokatorów, ale także istotna zmiana w przestrzeni publicznej. Wystarczy spojrzeć, jak zmieniła się w tym roku ulica Zamieniecka,  dzięki remontowi 3 kamienic na przeciwko bazaru Szembeka i 2 niewielkich budynków pod numerami 57 i 59. To kamienice komunalne. Nie do poznania zmienił się też narożnik ulic Czapelskiej i Ostrołęcniej, dzięki remontowi 3 kamienic (warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawą elewację narożnej kamienicy Czapelska 44).Takch miejsc, jest na Grochowie więcej.

Uproszczenie procedur najmu lokali użytkowych
Kiedy zaczynałem pracę jako wuceburmistrz, lokale użytkowe stały puste od momentu zwolnienia przez najemcę do wynajęcia przez kolejnego przez co najmniej 17 tygodni, a w konkursach na ich wynajem, ok. 1/3 ofert była odrzucana z przyczyn formalnych. 
Cierpieli na tym wszyscy: przedsiębiorcy - bo nie mogli wynająć lokalu, mieszkańcy - bo lokale stały puste zamiast im służyć, i miasto - bo ponosiło straty.
Udało mi się skrócić okres oczekiwania lokalu na nowego najemcę do ok. 6 - 8 tygodni. To i tak długo, w przyszłej kadencji chciałbym skrócić ten czas do zera, ale wymaga to zmiany przepisów na szczeblu ponaddzielnicowym. Ale skrócenie okresu przestoju o ponad połowę uważam za duży sukces.
Dzięki opracowanym przeze mnie nowym, prostszym, zasadom przeprowadzania konkursów na najem lokali, prawie nie zdarza się odrzucanie ofert z przyczyn formalnych. Po prostu uprościliśmy formalności tak, że ludzie sobie z nimi radzą. Dzięki temu zawsze wygrywa oferta najkorzystniejsza. To korzyść dla wszystkich.

Klimat dla artystów, "Artystyczna Skaryszewska", Sinfonia Varsovia
Praga Południe staje się dzielnicą przyjazną dla artystów. Niektórzy z nich, upodobali sobie nasza dzielnicę już wcześniej. W wielkim budynku przy ul. Lubelskiej 30/32 powstałzalążek centrum kulturalnego - dzięki przychylności wcześniejszych władz dzielnicy, swoje miejsce znalazło tam wielu artystów. Postanowiliśmy iść za ciosem. Udało mi się przekonać Zarząd Dzielnicy, by wszystkie zwalniające się lokale na Llubelskiej 30/32 i na na całej ulicy Skaryszewskiej (budynek Lubelska 30/32 stoi na rogu Skaryszewskiej), przeznaczać na działalność artystyczną. Powstał program "Artystyczna Skaryszewska", w ramach którego wynajęliśmy już ponad 20 lokali, ściągając na Kamionek kolejny teatr, artystów plastyków, sztuki wizualne, tkaniny artystyczne, muzyków itd. Nie udało się tylko z kawiarnią artystyczną - powstała w lokalu nad którym mieszczą się mieszkania - co powodowało konflikty sąsiedzkie i doprowadziło dl zamknięcia lokalu. Jednak nic straconego! Właśnie zwolnił się inny lokal przy Lubelskiej - w części nie-mieszkalnej - spróbujemy jeszcze raz!
Program "Artystyczna Skaryszewska" nie ogranicza artystom możliwości wynajmu loakli w innych częściach dzielnicy. Witamy ich serdecznie i proponujemy preferencyjne, bardzo niskie stawki czynszu.
Miałem też swój istotny udział w doprowadzeniu do kupienia przez Miasto i przekazania na potrzeby orkiestry Sinfonia Varsovia obiektów dawnej "Weterynarii" przy ul. Grochowskiej 272. Pomysł rzuciła pani Ewa Komendowska - szefowa stowarzyszenia "Creo". Uznałem, że jest doskonały, rozpocząłem rozmowy z Biurem Kultury Urzędu Miasta i Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego (ówczesnym właścicielem terenu). Zaraziłem też tym pomysłem Burmistrza Tomasza Kucharskiego, który włączył się w tę sprawę. Dzięki wspólnym zabiegom, Miasto kupiło teren, wraz z kilkunastoma budynkami, Sinfonia już się wprowadziła, zmieniając krajobraz kulturalny Grochowa. W najbliższych latach kompleks "Weterynarii" zostanie wyremontowany, a z tyłu powstanie nowoczesna sala koncertowa.

III TARGOWISKA I HANDEL ULICZNY 

Likwidacja bazaru pod Stadionem Dziesięciolecia
Handel na Stadionie Dziesięciolecia i w jego okolicy, od lat był zmorą mieszkańców Kamionka i Saskiej Kępy. Wiadomo było, że w związku z budową Stadionu Narodowego musi zniknąć. Ale to, że zniknie nie było wcale oczywiste. Pamiętam krążące po Internecie prognozy - jedne bardziej inne mniej serio - że handel pozostanie i Euro 2012 będzie odbywać się pośród bazaru, bo nikt nie będzie w stanie uprzątnąć tego terenu. 
Likwidacja "Jarmarku Europa" byłą ogromnym wyzwaniem i zadaniem bez precedensu. Skala tego targowiska była nieporównywalna z żadnym innym. 
Bazar nie zlikwidował się sam. Nie był to też żaden "naturalny" proces  gospodarczy. Przeprowadzenie bazaru z pod stadionu do nowoczesnych hal targowych i "wyczyszczenie" terenu wymagało ogromnej pracy i przypominało stąpanie po polu minowym. Tak wiele interesów; ekonomicznych, politycznych, grupowych przeplatało się pod stadionem.
"Stadion" to było 5 targowisk. "Jarmark Europa" na samym Stadionie i 4 targowiska na gruncie należącym do miasta, od strony dworca autobusowego.
Dlatego rola Dzielnicy w procesie zmiany przeznaczenia terenu byłą bardzo istotna. Obarczono mnie tym obowiązkiem i mam poczucie, że wywiązałem się z niego należycie. To dzięki zdecydowanym i konsekwentnym działaniom Dzielnicy i miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami, udało się przenieść targowisko bez wywoływania zamieszek i bez konsekwencji społecznych. Proces likwidacji rozłożony był na rok. Po kawałku likwidowaliśmy targowiska położone na miejskim gruncie. Pilnowaliśmy, by nie wracał nielegalny handel. Walczyliśmy z nim z dużą determinacją. Jednocześnie rozmawialiśmy i tłumaczyliśmy. Osobiście rozmawiałem z kupcami pod Stadionem, tłumacząc, dlaczego, kiedy i dokąd mają się przenieść. Pokazaliśmy, że nasze decyzje są "na serio", że jesteśmy konsekwentni. 
Wiele osób spodziewało się zamieszek jak przy likwidacji KDT. Nic takiego nie miało miejsca. Bazar przeszedł do historii w spokojnej atmosferze. Odetchnęliśmy z ulgą. 
Mało kto wie, ile pracy kosztowało, by tak gładko to przeprowadzić.

Cywilizowanie handlu ulicznego
Być może ktoś pamięta, jak wyglądało Rondo Wiatraczna jeszcze w 2007 roku. Oblepione straganikami wchodzącymi wręcz na przystani autobusowe, z płotkami obwieszonymi szmatami, z handlem blokującym chodniki. Podobnie wyglądały inne miejsca w dzielnicy. W 2008 roku Dzielnica przejęła zadania z zakresu kontroli handlu ulicznego. Wzięliśmy się do roboty. 
Wyznaczyliśmy miejsca, gdzie handel jest dozwolony (np. przy ul. Zakole, na końcu ul. Mlądzkiej - koło Pl.Szembeka itp). W pozostałych miejscach zaczęliśmy usuwać handlarzy. Nic na siłę - delikatnie, ale konsekwentnie. Każdy z nich dostał list wzywający do zaprzestania nielegalnego handlu i wskazujący wolne miejsca na legalnych targowiskach. Wyznaczyliśmy termin. Potem drugi. Gdy minął, tym, którzy nie zastosowali się do wezwania i nie skorzystali z propozycji wolnych miejsc, zaczęliśmy zajmować towar. Dzięki konsekwencji i zaangażowaniu w ciągu kilku miesięcy udało nam się niemal zlikwidować nielegalny handel uliczny (przyznaję, że mamy problem z tzw. "babciami z pietruszką" - emerytkami próbującymi sobie dorobić - nie jesteśmy wobec nich tak surowi,, jak wobec regularnych "nielegalnych przedsiębiorców"). To duży sukces - udało się to tylko kilku dzielnicom w Warszawie. 
Udaje nam się utrzymać ten stan - i udawało nam się nawet wtedy, gdy intensywnie pilnowaliśmy porządku i walczyliśmy z nielegalnym handlem pod Stadionem Dziesięciolecia. 
 

IV OBSŁUGA MIESZKAŃCÓW W URZĘDZIE DZIELNICY

Poprawa warunków obsługi klientów
Wydział Obsługi Mieszkańców Dzielnicy Praga Południe zajął w 2009 roku drugie miejsce w konkursie na najlepszy WOM (na 18 dzielnic). To przede wszystkim zasługa pracowników WOM a w szczególności świetnej Naczelniczki. 
Ale także warunków w jakich na Grochowskiej obsługuje się mieszkańców.
WOM Praga Południe to nowoczesna, klimatyzowana przestrzeń, 


V KOMUNIKACJA ROWEROWA

    :

  •